Kącik poezji

Odpowiedz


To pytanie jest elementem zabezpieczającym przed automatycznym zamieszczaniem postów.
Emotikony
:D :) ;) :( :o :shock: :? 8-) :lol: :x :P :oops: :cry: :evil: :twisted: :roll: :!: :?: :idea: :arrow: :| :mrgreen: :geek: :ugeek:

BBCode włączony
[Img] włączony
[Flash] wyłączony
[URL] włączony
Emotikony włączone

Przegląd tematu
   

Jeśli chcesz załączyć plik, uzupełnij poniższe pola.

MAX_ATTACHMENT_FILESIZE

Rozwiń widok Przegląd tematu: Kącik poezji

Re: Kącik poezji

autor: NT JOP » 25 sie 2015, 12:35

bardzo ciekawe i smutne zarazem spostrzeżenie. Tak Sławku, zgadzam się z Toba, że wręcz niebezpieczne zbitki słowone. Bo wprowadzają fałsz w ogólnej świadomosci.
To tak jak nazwywając jeden z przedmiotów "Religia" i porównujac materiał tam wykładany, mnozna odnieść wrażenie ze na swiecie, z perspektywy Polski, religia jest jedna. Katolicka. Ale nazwa tego przedmiotu to przecież nie Religia katolicka a tylko Religia. W koncu stanie sie to słowo dla tego pokolenia synonimem katolicyzmu. Jak słowo "Kościół" tak pieknie "wbudowany" w swiadomosc społeczną przez setki lat, ze jedynym znaczeniem jest .. budynek. Choć budynek przeznaczony do obrzedów religi katolickiej jest "kosciołem" od raczej niedawna (patrząc na cała historie chrześcijaństwa).

Poprawnosc polityczna.
zło konieczne czy po prostu zło?
"w koncu i tak co 20 lat zmieniaja podręczniki"- śpiewał Bukartyk
Czytam, po raz kolejny, wspaniała ksiązke Marka Kurzema (to nazwisko wywodzi sie od Lotewskiej nazwy Kurlandii) pt. Maskotka. Polecam. I autor swiadomie czy tez nie, a bedąc Australijczykiem czyli raczej dość obojetny do spraw ostatniej wojny, o wywoływaczach II wojny światowej pisze: hitlerowcy, faszyści, Wermacht, SS, sonderkomando itp. Przymiotnik "niemieckie, niemieccy" lub po prostu Niemcy praktycznie nie pada. Z drugiej strony w ksiązce pojawiaja sie: Łotewscy zbrodniarze, Łotysze, Oddziały łotewskie, 18 Batalion Łotewski... częsciej niz np: Lotewscy faszyści, Lotewscy hitlerowcy. I osiagamy paradoks. To nie Niemcy stali na czele lotewskich batalionów smierci tylko jacys faszysci ( w domysle wiemy o kim mowa ale nie wskazujemy palcem"" a z drugiej strony, nikomu nie przeszkadza calego narodu Lotewskiego wrzucac do wora zbrodniarzy i kolabnorantów, choc ich celem akurat byla walka z sowietami, u boku jedynego mozliwego wtedy sojusznika. Co nie umniejsza ich zbrodni)

jak zawsze, jak wszedzie - sa równi i równiejsi

Re: Kącik poezji

autor: Slawek » 25 sie 2015, 10:30

[ ostatnie oskarżenie o czary na ziemiach polskich jest wskazywan sprawa Barbary Zdunk:]
użyłeś prawidłowo języka polskiego, dokładanie tak, jak się mówi, że były niemieckie obozy koncentracyjne na ziemiach polskich
W pewnym sensie doszło do wykorzystania historii tej biednej kobiety choćby z tego powodu, że posługiwała się j. polskim. Widzę, choć niezbyt wyraźnie, bo musiałbym nad tym się zastanowić, związek opisywanej sprawy pani Zdunk z pomijaniem przez pewne hm środowiska słowa "niemieckie" obozy koncentracyjne. Cel takich działań jest w zasadzie tożsamy - skierować wszelkie negatywne uwagi na Polaków. Zabieg prosty, oczywiście dla choćby trochę myślącego człowieka wręcz prostacki, ale ..... kończąc gimnazjum młody 16 letni Polak nie ma obowiązku wynikającego z podstawy programowej kształcenia historii w gimnazjum wiedzieć, że była II w.ś. Stąd też opisany wyżej zabieg wskazywania na odpowiedzialność Polaków ws Zdunek, stosowanie konstruktu "polskie obozy zagłady" jest szczególnie niebezpieczny dla młodzieży, która surfując po sieci otrzymuje obraz fałszywy. Bogu dzięki, że w gimnazjach jednak o tej historii XX w. trochę się mówi. I dobrze, że chociaż w szkołach ponadgimnazjalnych jest ten okrutny wiek z podstawie programowej.

Re: Czarownice

autor: NT JOP » 24 sie 2015, 21:55

Szczepan pisze:Czarownice
Nawiązując: cikawa sprawa. Generalnie w mediach (radio, czasopisma historyczne, popularnonaukowe) ostatnie oskarżenie o czary na ziemiach polskich jest wskazywan sprawa Barbary Zdunk:
http://www.polskieradio.pl/39/156/Artyk ... ica-Europy

Problem w tym taki ze w 1811, nie było Polski, administracje tamtych terenó przejeli Niemcy (nie wyklucza to udziału soób narodowości polskiej) a juz tamte tereny razcej jako Polskie trudno uznać (zamieszkiwały je ludy Bałtyckie - Bałtowie, i jako ostatnie zostały wcielone do Korony).

Na bazie tego, wnoszę że historia opisana przez Szczepana, dodatkowo dziejąca sie na rdzennym terenie naszego narodu jako jedyna bezprzecznie zasługuje na miono ostatniej Polskiej rzezi niewinnych osób oskarzonych z powodów ciemnoty ówczesnych ludzi (oby). Dlaczego o tym piszę? Bo w okresie miedzy wojennym Niemcy chętnie sprawę Barbary Zdunk przywoływali jako przykład polskiego ciemnogrodu, i do dziś ta propaganda jest powielana, różnież w Polskich gazetach (bodajże Fokus Historia z marca 2015) choc przeciez z Polską nie ma to zadnego- lub w najlepszym razie- watpliwy związek.

Re: Kącik poezji

autor: NT JOP » 24 sie 2015, 20:27

o to chyba nie bedzie do mnie, bo ja jednak puszczanin

Re: Kącik poezji

autor: Szczepan » 24 sie 2015, 15:38

JakubB pisze:O! I dziękuję Szczepanie. Dla takich wpisów choćby, warto to forum trzymać.
Witam Cię Jakubie, jedyny głosie wołający na tej intelektualnej puszczy!
Niestety, ale taka sytuacja nie zachęca do zamieszczania tutaj (czyli pod tą zakładką) niczego, a miałem już pomysł na ciekawą (oczywiście według mnie) inicjatywę, ale co tam ja. Przy okazji informuję, że jutro zamieszczę na tym forum temat zupełnie przyziemny i lokalny, a zrobię tak dlatego, że napisany on został dla powiatowego portalu, z którego czasem ktoś korzysta i przenosi dyskusję tutaj, czyniąc niezły galimatias. Żeby więc wszystko było proste i jasne, sam go tutaj wkleję. Pozdrawiam. Szczepan Kropaczewski

Re: Kącik poezji

autor: JakubB » 23 sie 2015, 17:26

O! I dziękuję Szczepanie. Dla takich wpisów choćby, warto to forum trzymać.

Czarownice

autor: Szczepan » 23 sie 2015, 16:49

Czarownice

W Roku Pańskim 1992, wybrałem się po raz pierwszy na pieszą pielgrzymkę na Jasną Górę. Mniej więcej w połowie trasy, w okolicach Kalisza, przechodziliśmy wtedy przez miejscowość Doruchów. Mnie się wtedy wydawało, ze jest to miasteczko wielkości Czerniejewa, ale okazuje się, że jest to wieś, stolica gminy i… miejsce spalenia ostatniej „czarownicy” w Europie! Otóż przedmiotem mojego materiału, jest pokrewny temat tragedii z nieodległego nam Gorzuchowa, ale o tym za chwilę.
Od czasu tamtej pielgrzymki, minęło już sporo czasu, ale pomimo tego, że potem byłem na takiej wyprawie jeszcze osiem razy, to ją zapamiętałem najlepiej. Może dlatego, ze była pierwsza, może dlatego, że spotkaliśmy tam zupełnie nie typowego księdza proboszcza, który wyszedł z kropidłem na trasę, aby nas powitać i poświęcić, a kiedy wprowadził nas do kościoła to powiedział, że tutaj właśnie spalono ostatnią czarownicę w Polsce. Dzisiaj wiem, że było to w roku 1776 (lub siódmym) i że spalono tam po torturach nie jedną, ale aż 14 kobiet oskarżonych o czary. Dzisiaj, o czarach na serio, to słyszy się rzadko, ale ja - będąc małym brzdącem - miałem okazję poznać taką jejmość, która z wielkim przekonaniem mówiła o swojej sąsiadce, że ta jest „ciotą”. Pamiętam też, jak bardzo bulwersowało to moją mamę, która owszem wierzyła w duchy, ale w żywe cioty, to już nie.
Wracajmy jednak na nieodległe nam podwórko. Wieś Gorzuchowo, leży bardzo blisko dobrze wszystkim znanego Kłecka i „szczyci” się tym, że tutaj właśnie, na podstawie „Dekretu sądu kiszkowskiego” w składzie: Jan Orbiński – wójt Kiszkowa, Walenty Królewski, Antoni Jaroszkiewicz i Jan Czosnakiewicz - „Assesorowie”, oraz Wojciech Rudziński - „PM Kiszkowski mp.”, w roku 1761 spalono na stosie jedenaście kobiet oskarżonych przez miejscowych dziedziców - braci Szeliskich. Najmłodsza z ofiar miała tylko trzynaście lat i pewnie nie bardzo wiedziała, o co wysokiemu sądowi idzie, ale wszystkie i bez wyjątku przyznały się po torturach do wszystkiego, a były to zbrodnie nie lada!
Cytuję: „Ponieważ przyrzeczone czarownice zapomniawszy bojaźni boskiej i przykazań jego artykułów wiary św. Katolickiej, a przywiązawszy się do czarta, którego się na chrzcie świętym wyrzekły i onego sobie do niegodziwych akcji i niecnót swoich, które czyniły, za pomocnika przybrawszy, wyrzekły się Pana Boga i Matki Najświętszej i Wszystkich Świętych Pańskich za poduszczeniem tego czarta przeklętego i mając z nim społeczeństwo na Łysej Górze, jako i po innych miejscach czarując i czary różnymi zabobonami czyniąc i odprawując, Najświętsze Sakramenta po kościołach kradły, na proszki paliły, po różnych chlewach i różnych miejscach nieuczciwych siekały, krew przenajświętszą raz na okup ludzkiego narodu przez Zbawiciela świata wylaną, drugi raz toczyły, różne inkantacje i czary z proszków kobylich łbów, żmijów, wężów i wilczej łapy, którą w Zakrzewie z zabitego wilka urżnęły, palonych na wyniszczenie ludzi i bydła czyniły i po różnych miejscach zakopywały i zakładały, komunikanty dwa w szkapiej głowie pod wschodami we dworze, drugie dwa pod progiem idąc od stołowej izby zakopały i inne niegodziwe akcje z obrazą majestatu Boskiego, szkodliwe ludzkiemu zdrowiu i dobytkom ich, bezbożnie czyniły i spełniły.
Za czyn sąd niniejszy wójtowski i kiszkowski, zwarzywszy przyrzeczone te kryminały i akcesa, stosując się do prawa w Saksonie wyrażonego, przystępując do świętej sprawiedliwości przerzeczone czarownice, tj. Petronelę Kusiewę i córkę jej Reginę, Maryjannę owczarkę i córkę jej Katarzynę, Reginę Szraminę, Małgorzatę Błacową, Zofię Szymkową, Katarzynę dziewkę, Piechową Banaszkę, starą Dorotę i dziewkę pańską, na śmierć ogniową wskazuje i aby były na stosie na granicy przez mistrzów spalone”
Tu następują imiona kata i jego pomocnika, oraz podpisy sądu.
Jak to się mogło wydarzyć, kiedy inicjatorzy tej zbrodni - trzej bracia Szeliscy, nie uzyskali satysfakcji w sądach Gniezna i Pobiedzisk, ale dostali ją w „sądzie” kiszkowskim i w majestacie prawa dokonali tej przerażającej zbrodni, posiłkując się świadectwem „pracowitego Macieja parobka”, „pracowitego Walentego”, Jmci Pana Jaranowskiego, „pracowitego Jana” oraz Pana Dudowicza, trudno dzisiaj zrozumieć. Z kontekstu sprawy wynika, że najbliższym i najwłaściwszym do rozpatrzenia tej sprawy, był Sąd Miejski w Kłecku, ale ten świadomie pominięto, jako przewidywalnie nie przychylny tej okrutnej farsie. Podobno przeciwnikiem akcji, był też współczesny temu kłecki ksiądz Komendarz, ale co z tego, gdy tuż pod jego nosem i w imię Boże, stało się jak wyżej.
Dzisiaj, mam przed sobą pismo sporządzone w Kiszkowie, datowane na wrzesień 2005, a skierowane do Watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych, o przyznanie miana błogosławionych, przedstawionym powyżej niewiastom. Jakie były losy tej inicjatywy, nic mi nie wiadomo, wiem natomiast, że na bazie tej strasznej tragedii powstał amatorski film zatytułowany „Kuś”, takim bowiem mianem opisywane jest dzisiaj miejsce upamiętnione krzyżem i kilkoma polnymi głazami. Podobno na kamieniach tych odkryto ślady dymu, ciała nieszczęśnic spłonęły, a dusze poszły do nieba, gdzie podziały się duchy ich zabójców, możemy się tylko domyślać…




Stos
(sonet o spaleniu 11 zielarek z Gorzuchowa)


Jedenaście stosów stanęło tu rzędem,
na granicy dobra trzech starych wariatów.
Historia uznała, że było to błędem.
Krzyż tam postawiono i wazonik kwiatów…


Boże, który roki sprawujesz na niebie,
cóż Ciebie obeszły te biedne istoty?
One, na torturach zaparły i siebie!
Nawet matka córki; i życia ochoty…

Trzynaście lat miało spalone tu dziecko,
przez braci Szeliskich skazane na mękę.
Na wszystko patrzyło i Gniezno i Kłecko…

ale im Kiszkowo podało swą rękę…
W osiemnastym wieku, czy to dawno temu?
= + =
Boże! Ciebie pytam! Jak mogłeś; i czemu!?


2.08.2015 r.

Szczepan Kropaczewski

Re: Kącik poezji

autor: JakubB » 06 lip 2015, 17:20

cenzor

:)

Re: Kącik poezji

autor: NT JOP » 06 lip 2015, 16:49

to kącik poezji wiec wzywam do: tabula rasa. nie kalajmy prozą:-), dopuszczony (ewentualnie) biały wiersz

------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Re: Kącik poezji

autor: JakubB » 06 lip 2015, 14:55

Szczepan pisze:Panowie. Ja nie występuję nigdy w liczbie mnogiej, bo mam jedno tylko imię i nazwisko, z którego jestem dumny. Nie posiadam też zdolności do bilokacji i zawsze jestem tylko w jednym miejscu.
Nie mam pojęcia co i kiedy ukazało się tutaj w szczególe, jeżeli chodzi o sprawę o której mowa. Nielogiczne? Otóż byłem na ostatniej sesji i to mnie wystarczy, bo tam każdy mówił osobiście i nikt nie nosił maski, więc ja wziąłem to co tam padło, za prawdę. W obliczu zaś tego co tam usłyszałem i widziałem, stwierdzenie że oni się z tego cieszyli, uważam za prawdziwe kuriozum i tyle tego. Tutaj mogę dodać, że żadna ze skarżących się osób, nie była moją ciotką ani wujkiem, chodzi więc wyłącznie o zasady. To, że TUTAJ jakiś "Toll" (nie jestem pewien jego "nazwiska") uważa mnie za zacofanego średniowiecznego kmiota, bo sednem internetu jest prawo do "szczerości", ale tylko wobec innych, bo jego samego szczerość nie dotyczy, mnie nie bawi. Ba, raczej niepokoi stan jego zdrowia. Darz Bór! Szczepan Kropaczewski
1. Używanie liczby mnogiej w zwrocie do kogoś to nie bilokacja.
2. Nie pisałem, że ktoś się cieszył.
3. Nikt nie pisał o średniowiecznych kmiotach
4. Kuriozum to ta nadinterpretacja i przypisywanie komuś słów, których nie powiedział, i na tej podstawie budowanie tez.
5. Szczerość w internecie nie wymaga odwagi więc jest dostępna dla każdego. Ma swoje wady ale to jej podstawowa zaleta.

Na górę